Właściciele nie chcą zbędnych wycieczek tak zwanych oglądaczy mieszkań.

A jak wygląda to z perspektywy specjalistów?

Nasi Eksperci opisują dziś sytuację na rynku mieszkań w komentarzu dla magazynu Rzeczpospolita – zapraszamy do lektury

Oglądaczom dziękujemy!

Ludzie się boją i nie chcą zbędnych wycieczek tak zwanych oglądaczy mieszkań.

Pośrednicy opisują sytuację na rynku mieszkań.

Paulina Alaw, Freedom Nieruchomości Piaseczno:

W III kw. zdecydowanie dało się zauważyć różnicę w podejściu klientów do zakupu nieruchomości. Odnoszę wrażenie, że już oswoili się z faktem, że ceny mieszkań i domów nie szykują się do zmian na ich korzyść.

Zdarza się, choć nieczęsto, że ceny transakcyjne są wyższe od ofertowych. Ostatnio prowadziłam licytację bardzo wyjątkowego miejsca, jakim było narożne, 100-metrowe mieszkanie w przedwojennej kamienicy z prywatnym dla mieszkańców osiedla ogrodem, z dostępem do strumyka i bezpośrednim widokiem na park z okien salonu. Intensywna licytacja trwała trzy tygodnie.

Właścicielom nie spieszyło się ze sprzedażą, zależało im na uzyskaniu jak najwyższej racjonalnej ceny. Wygrała propozycja płatności gotówką.

Anna Pawlik, Power Invest:

II kw. wbrew obawom, wcale nie cechował się spadkiem cen. Wręcz przeciwnie, właściciele je podnosili, a mimo to chętnych nie brakowało. III kw. rozpoczęliśmy obawami związanymi z ograniczeniem akcji kredytowej. Niepewność potęgowała trudna sytuacja gospodarcza. Jednakże analizując transakcje, jednoznacznie możemy stwierdzić, że sytuacja na rynku nieruchomości jest stabilna i nie powinna się zmienić.

III kw. obfitował w zdecydowanie większą liczbę transakcji niż II. Duża ich część to zakupy gotówkowe. Co dalej? Spotykam się osobami, które obawiają się, że nawrót pandemii może dużo mocniej dotknąć rynek nieruchomości. Biorąc jednak pod uwagę prognozy, które pojawiały się przy pierwszej fali pandemii, wydaje mi się, że rynek ten jest na tyle stabilny, że nie powinniśmy się obawiać dużych zmian.

Niestabilność rynku gospodarczego sprawia, że ludzie posiadający pieniądze na lokatach wolą inwestować w nieruchomości. Z naszych analiz wynika, że ostatni kwartał tego roku utrzyma ceny na wysokim poziomie.

Dariusz Majka, Power Invest:

W III kw. było zdecydowanie więcej transakcji niż w II. Zresztą taka sytuacja powtarza się każdego roku. W drugiej połowie zwiększa się zainteresowanie kupnem mieszkań, być może ze względu na chęć zrealizowania planów.

W Krakowie spadła jednak liczba kupionych na rynku pierwotnym mieszkań inwestycyjnych. Na rynku wtórnym częściej pojawiają się mieszkania inwestycyjne w mniej atrakcyjnych lokalizacjach. Właściciele zostali zmuszeni do sprzedaży z powodu pandemii. Mniejsza liczba najemców stawia pod znakiem zapytania pewny zarobek tych, których głównym źródłem dochodu był wynajem krótko- i długoterminowy.

W III kw. najlepiej sprzedawały się mieszkania trzy- i czteropokojowe z rynku wtórnego, o powierzchni od 65 do 80 mkw., w cenach 550 – 800 tys. zł.

Kupowały je młode małżeństwa z dwójką dzieci, dla których 50-metrowy lokal stał się zbyt mały. Zdarzało się, że o mieszkanie czteropokojowe o powierzchni ok. 70 mkw., w dobrej lokalizacji, walczyło dwóch klientów. Wynika to z ogromnego deficytu takich mieszkań w przyzwoitej cenie, na które mogłoby pozwolić sobie młode małżeństwo.

W III kw. ceny mieszkań nie spadły i nic nie wskazuje, by w najbliższym czasie poszły w dół jak zakładano, gdy pojawiły się ograniczenia spowodowane pandemią.

W ciągu najbliższych dwóch lat ceny mieszkań na rynku krakowskim pójdą jeszcze w górę, zwłaszcza w miejscach o modernizowanej i rozwijającej się infrastrukturze komunikacyjnej. Jednak główną przyczyną wzrostu cen będzie to, że część deweloperów wstrzymała inwestycje do czasu ustabilizowania się sytuacji.

Rozpoczną budowy, gdy sprzedadzą większość budowanych teraz mieszkań, co spowoduje znaczący deficyt lokali „na już”, co w oczywisty sposób wymusi wzrost cen także na rynku wtórnym. Klienci już spieszą się z zakupami chcąc zdążyć przed końcem roku.

Taka sytuacja utrzyma się do końca roku. Część niezdecydowanych liczy jeszcze na spadek cen związany z jesiennym nawrotem pandemii. Coraz większą popularnością cieszyć się będą mieszkania o powierzchni ponad 60 mkw. Praca zdalna, która być może dla wielu stanie się rzeczywistością na dłużej, dała się we znaki mieszkającym na małych metrażach.

Małgorzata Porowska-Całka, Freedom Nieruchomości Warszawa Mokotów:

Jako agencja pracująca głównie na umowach wyłącznych, na początku III kw. przyjęliśmy rekordową liczbę ofert do sprzedaży. Z rozmów z klientami nasuwa mi się wniosek, że boją się działań na własną rękę. Cześć chce skorzystać z pomocy profesjonalistów, by zdążyć ze sprzedażą przed załamaniem rynku.

Niektórzy chcą uatrakcyjnić ofertę sprzedaży profesjonalnymi zdjęciami czy filmem, tak aby na prezentację nieruchomości przychodzili tylko klienci faktycznie zainteresowani zakupem. Ludzie się boją i nie chcą zbędnych wycieczek tak zwanych oglądaczy. Postawili silne granice prywatności. Wolą żeby ich mieszkanie prezentował doświadczony agent.

Tak jak we wcześniejszym okresie w III kw. najlepiej sprzedawały się mieszkania dwu- i trzypokojowe o metrażu ok. 50 mkw. Największym zainteresowaniem cieszyły się lokale z dużym balkonem. Mieszkania z ogrodem czy sporym tarasem sprzedawały się praktycznie od ręki. Wciąż zdarzają się licytacje, jednak nie są one już tak spektakularne jak wcześniej.

W III kwartale wciąż nie było widać prognozowanego spadku cen. Zdecydowanie można było nawet zaobserwować wzrosty.

Hanna Morawska, Freedom Nieruchomości Poznań:

Największym powodzeniem cieszą się działki budowlane, domy i mieszkania z ogródkiem. Popyt na tego typu nieruchomości w atrakcyjnych lokalizacjach przewyższa podaż. Wiele obiektów, na które od kilku miesięcy nie mogliśmy znaleźć nabywców, sprzedało się tego lata po cenach ofertowych i wyższych. Klienci potrafią licytować ceny wykończonych mieszkań o funkcjonalnym układzie oraz zlokalizowanych blisko centrum lokali do remontu. Nie jest to jednak tak powszechne jak przed pandemią.

Ceny ofertowe zasadniczo się nie zmieniły. Jeśli w grę nie wchodzi pilne spieniężenie nieruchomości dla podreperowania finansów, właściciele nie są skorzy do obniżania ceny.

Jednak w przypadku rzeczywistych cen, po których dokonywane są transakcje, obserwujemy dwie zasadnicze tendencje. Mieszkania wykończone pod klucz, o średnim metrażu i funkcjonalnym układzie, stosunkowo szybko znajdują nabywcę po cenie ofertowej. To samo dotyczy lokali do generalnego remontu.

Odwrotną sytuację mamyw przypadku mieszkań na wynajem o niższym standardzie. Takie oferty zalały w ostatnim czasie rynek sprzedaży. Właściciele tych nieruchomości muszą liczyć się z korektą ceny. Taki sam los dotyczy mieszkań w kamienicach, zwłaszcza tych bez balkonu.

Eliza Rudnicka – Wąsińska, Freedom Nieruchomości Magdalenka:

Od maja, kiedy to po marcowo-kwietniowym przestoju zaczął się ponownie ruch na rynku nieruchomości, stale utrzymuje się trend wyprowadzki za miasto w obawie przed kolejnymi lockdownami. Odnotowujemy 50 proc. wzrost liczby transakcji względem II kwartału.

W Warszawie i okolicach na wysokim poziomie utrzymuje się zainteresowanie domami z rynku wtórnego, w cenach do 1-1,2 mln zł. Nie traci też rynek pierwotny, gdzie ruch jest bardzo duży. Największym zainteresowaniem cieszą się domy w cenach 700-800 tys. zł (w tej cenie znajdziemy głównie domy w zabudowie szeregowej i bliźniaczej).

Ponad 70 proc. transakcji na rynku domów do 1,2 mln zł jest kredytowana. Inaczej jest z domami droższymi. Ok. 70-80 proc. transakcji jest gotówkowa.

W czasach, kiedy sytuacja gospodarcza jest niepewna i być może czekają nas kolejne obostrzenia, spora grupa klientów zdecydowała się wycofać z banku swoje oszczędności i zainwestować w nieruchomości. W tym wypadku są to zwykle mieszkania jedno- lub dwupokojowe w dobrych punktach Warszawy, m.in. wzdłuż linii metra. Mieszkania te, ze względu na duże zainteresowanie, czasami sprzedawały się w drodze licytacji, za większą (5-10 proc.) niż ofertowa cenę.

Tak jest też przy kupnie domów, które bardzo szybko znajdowały nabywcę. Klienci w obawie przed „ucieczką” kolejnej oferty, proponowali bardzo dobre ceny.

Na razie nic nie zapowiada spadku zainteresowania domami pod Warszawą. Myślę,że taki trend się utrzyma do końca roku.

źródło:
https://www.rp.pl/nieruchomosci/art481931-ogladaczom-dziekujemy